Paryż wakacyjna podróż Abarel Studio

Paryż | Sposób na work-life balance

Wszyscy podkreślają, że ważne jest utrzymanie właściwego balansu pomiędzy czasem wolnym, a tym poświęconym na pracę. Dla nas jednym ze sposobów na utrzymanie "work-life balance" są podróże. To one ładują nasze wewnętrzne akumulatory, inspirują i dają ogromny zastrzyk energii do dalszej pracy. Od zawsze lubimy wyjazdy do dużych miast: chłonięcie atmosfery miasta, leniwe wędrówki ulicami, miejskie pikniki i oczywiście zwiedzanie galerii i muzeów.

Jaki jest Paryż w sierpniu? Nie ma w nim „tubylców” - Francuzi właśnie wtedy wyjeżdżają na wakacje, ale za to jest sporo turystów, ale to raczej norma. Turyści jednak chodzą utartymi ścieżkami i wystarczy skręcić w boczną uliczkę i chłonąć Paryż w całej swej paryskiej okazałości, bez tłumów.

Paryż fotografia Abarel Studio

Na osiem godzin przed lotem, wynajmujemy przez airbnbmałe mieszkanko w pobliżu Pól Marsowych z widokiem na paryskie dachy i oczywiście Wieżę Eiffla. Przez kolejne sześć dni będziemy budzić się i zasypiać z tym widokiem. Zachwycamy się monumentalnymi kamienicami, zielenią z rabatami pełnych kwiatów, które znamy z babcinych ogródków. Włóczymy się beztrosko ulicami, gubimy się w paryskich zaułkach. Z metra korzystamy gdy nogi odmawiają nam posłuszeństwa lub gdy odległość jest zbyt duża.

Każdego ranka robimy zakupy w małej piekarni na naszej ulicy, dzięki temu już od rana nasze kubki smakowe wypełnia smak francuskiej, chrupkiej bagietki i kawy, nie odmawiamy sobie też croissanta. Teraz tego smaku szukamy w Polsce, jeszcze nie odnaleźliśmy, musimy wrócić do Paryża, bo to pewnie chodzi też o paryskie powietrze.

Paryż fotografia Abarel Studio

Każdego dnia oglądamy wiele przewodnikowych atrakcji: zaczynamy od Wieży Eiffla i Pól Marsowych, oglądamy Pałac Inwalidów, Wielki i Mały Pałac, Most Aleksandra III, słynnymi Polami Elizejskimi docieramy do Łuku Triumfalnego. Zachwycamy się ogrodem przy Musée du quai Branly, przez most Pont Neuf docieramy na słynną wyspę Île de la Cité, z katedrą Notre Dame. Mówi się, że kto był w Paryżu, a nie zobaczył dzielnicy Montmartre, to tak na prawdę wcale nie był w Paryżu. A więc jesteśmy i tu: na słynnym placu Pigalle, oglądamy fasadę kabaretu Moulin Rouge (niestety w dzień nie robi wielkiego wrażenia), pełen artystów Place du Tertre oraz monumentalną bazyliką Sacré-Coeur. Jedziemy też na Cmentarz Père-Lachaise, gdzie odnajdujemy grób Fryderyka Chopina i Jima Morissona. Jesteśmy zachwyceni nowoczesną architekturą La Défence - moglibyśmy mieć tutaj biuro. Możemy tak wymieniać bez końca bo zabytki i miejsca warte odwiedzenia są tutaj co krok.

Paryż fotografia Abarel Studio

Zazdrościmy Paryżanom, że mogą obcować ze sztuką na co dzień, my historii sztuki uczyliśmy się z albumów. Z Muzeum d'Orsey moglibyśmy nie wychodzić i pożerać wzrokiem obrazy Renoira, Degas, van Gogha, Cézanne. W Muzeum Sztuki Nowoczesnej odnajdujemy ukochanego Matissa, Bonnarda, Chagalla i Picassa. W Luwrze bawią nas ludzie „biegnący” by zobaczyć Mona Lisę, tłoczą się przed obrazem i nie zauważają innych arcydzieł na ścianach. Jeszcze bardziej zabawni są Ci, którzy w muzeach ucinają sobie drzemkę. W Centre Pompidou oglądamy „Czarny kwadrat” Malewicza. który prawie znika w nadmiarze innych prac. W Paryżu czujemy się nasyceni sztuką, szkoda, że tak rzadko tu bywamy.

Paryż fotografia sztuka Abarel Studio

Oczarowani jesteśmy paryskimi parkami i tam się regenerujemy. Po zwiedzaniu Luwru odpoczywamy w Ogrodach Tuileries. Krzesła w parkach, to coś co marzy nam się na krakowskich Plantach. Zazdrościmy również wspaniałego nadbrzeża Sekwany, zieleni i paryskiej plaży. Obserwujemy radosne spotkania Paryżan i ich wieczorne pikniki nad rzeką i patrzymy na przepływające ogromne barki nabite tłumami turystów.

Paryż fotografia Abarel Studio

Co jeszcze nam się przydarzyło w Paryżu? Potańcówka w parku, przez przypadek byliśmy na planie filmu z kultowymi citroenami i facetami w prochowcach. Ciekawe czy kiedyś obejrzymy ten film w kinie/telewizji? Trafiliśmy do niezwykłego sklepu dla fanów „Star Wars”. Odwiedziliśmy również słynny sklep Apple'a w Carrousel de Louvre. A po powrocie, tęsknimy za Paryżem i czytamy „Paryż na widelcu. Sekretne życie miasta" Stephena Clarka, przypominamy sobie jak „Być paryżanką każdego dnia” i szukamy paryskich inspiracji, planując kolejny wyjazd.

Zobacz także:
Blog Abarel Studio | Kreatywnie o reklamie, video, projektowaniu graficznym i designie, fotografii i sztuce